#9 Z rodziną najlepiej na zdjęciach?
Macie czasem tak?
Ogólnie miałam pisać o czymś innym, ale dzisiejszy dzień mnie dobił do tego stopnia, że musiałam,
Mam narzeczonego. Do tej pory nie uważałam tego za jakiś wielki problem. Dobrze nam ze sobą, dogadujemy się i jeszcze nie zdarzyło nam się pokłócić.
Ale dzisiaj w rozmowie z dziadkiem usłyszałam, że nie wypada jechać gdzieś samej. I tak sobie myślę… Że co proszę? Od kiedy bycie w związku oznacza, że wszędzie trzeba za sobą ciągnąć faceta? Według mnie to trochę bez sensu. Bo np, co on ma robić ze mną w Poznaniu, gdy jadę się spotkać z przyjaciółką? Robić za przyzwoitkę? Bez przesady. A gdzie miejsce na zaufanie? Chyba brak.
Przez całe życie słuchałam tylko, co robię nie tak i co powinnam zrobić inaczej. Nigdy nie usłyszałam, że robię coś dobrze. I dzisiaj, gdy powiedziano mi, że z moim charakterem to cud, że znalazłam kogoś, kto chce ze mną być poczułam, że coś we mnie pękło.
Dlaczego związek ma sprawiać, że nie czujemy się wolni? Dlaczego nagle bycie w związku ma oznaczać, że nie mamy prawa posiadać własnych znajomych?
Naprawdę tego nie rozumiem.
Jeśli myślicie podobnie to dajcie znać.
Pozdrawiam
Wasza Wiki xx

CONVERSATION