#16 Skrót informacji
Hej kochani!
Ostatnio trochę was zaniedbałam. Nie będę bawić się w żadne puchate usprawiedliwienia, bo nie o to w tym chodzi. Życia nie da się w 100% zaplanować i czasem coś idzie nie po naszej myśli. Tak było w moim przypadku i mimo szczerych chęci nie udało mi się znaleźć wystarczająco wiele czasu, by tutaj napisać. Ale jestem dzisiaj i w skrócie opowiem wam, jak minął mi czas od ostatniego wpisu. A trochę się działo.
Po pierwsze! We wtorek nie pojawił się "dietowy" wpis z jednej prostej przyczyny - nie byłam u dietetyka. Przyczyna jest dość prosta i już wam wszystko tłumaczę. W weekend usiadłam i na spokojnie przeanalizowałam wszystko to, co działo się w mojej diecie przez te trzy tygodnie i odkryłam, że tak naprawdę nie działo się w niej zbyt wiele. Posiłki czasem zmieniały swoją kolejność i to, co w jednym tygodniu jadłam na śniadanie, w następnym było kolacją. Posiadajać trzy w miarę różnorodne arkusze diet uznałam, że spokojnie mogę na nich bazować i samemu komponować sobie posiłki według uznania. I wcale nie czuję potrzeby, by za to płacić każdego tygodnia, więc teraz ja jestem swoim strażnikiem i ja pilnuję swojej wagi. Choć muszę przyznać, że w ostatnim tygodniu zaniedbałam trochę dietę, bo działo się tak wiele, że nie miałam siły, by bawić się w gotowanie obiadów. W skrócie nie jadłam zbyt wiele, ale wracam na właściwe tory. Trzymajcie za mnie kciuki. Za tydzień postaram się zdać wam relacje z mojej samodzielnej walki.
Po drugie! Mój ambitny plan systematycznych ćwiczeń też został wystawiony na ciężką próbę, ale wszystko powoli wraca na właściwe tory, więc razem z dietą wracają ćwiczenia. Poza standardowymi brzuszkami zamierzam zrobić sobie wyzwanie planka (to miesięczne) i może włączyć co drugi dzień zestaw Mel B. na brzuch. Ale wszystko wyjdzie w praniu. Trzymajcie kciuki, bo systematyczność nigdy nie była moją mocną stroną.
Po trzecie! Mam w planach kilka postów z serii "beauty". Nie wiem, jak mi wychodzą, ale jest kilka rzeczy, którymi chciałabym się z wami podzielić i mam nadzieję, że na przestrzeni tego miesiąca uda mi się to zrobić. W każdym razie będę się bardzo starać.
Poza tym wczoraj spędziłam dzień w galerii na zakupach, które były bardzo owocne. Potrzebowałam takiej chwili oderwania i relaksu, a nic nie relaksuje tak, jak zakup spodni w rozmiarze 36 zamiast, jak zawsze, 38. Jeśli interesuje was, co zasiliło moją szafę to dajcie znać, a zrobię o tym osobny post.
Wczoraj także mój chłopak wywiązywał się z zakładu i robił mi makijaż. Powiem wam szczerze, że efekt końcowy nie był aż taki zły, choć byłam pomarańczowa, jak mandarynka. Było mnóstwo śmiechu, trochę przerażenia i dobra zabawa. Moja siostra wszystko nagrywała, ale nie mam jeszcze tego nagrania u siebie. Jak je dostane i uznam, że nadaję się do publikacji, to dam wam znać i przekieruję was na to nagranie.
Póki co się z wami żegnam. Widzimy się już niedługo i trzymajcie za mnie kciuki.
A jak wam minął ten tydzień? Dajcie mi koniecznie znać.
Całuję
Wasza Wiki xx

CONVERSATION